_________________________8

Autor: Lublin Miasto Poezji , Gatunek: Poezja, Dodano: 17 listopada 2010, 21:42:30

trolejbus

Komentarze (16)

  • w zajezdni

  • slaba ostrosc!
    szkoda ;)

  • Proszę bardzo! oto jest i jakość ostrości wyższa. pozdrawiam.

  • I jeżdżą tymi autobusami całkiem normalni ludzie, których nie zmusza się do czytania wierszy?

  • czwartek, 29.05.2008
    "Poezja w komunikacji miejskiej
    PKS - CZUBY. Wsiadamy razem z chmarą przepychających się ludzi i rozpoznawanym przeze mnie od dawna kieszonkowcem. Czytamy wiersze i manifestujemy znaczenie kultury w Lublinie, ale ja wciąż nieustannie spoglądam na mężczyznę z ręką na temblaku uniesiona ku górze i drugą świdrującą gdzieś między kieszeniami..."

    http://www.2008.miastopoezji.pl/relacja.php?rid=37

  • POEZJA W KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ

    Linia nr 15
    Zaraz po rozpoczęciu czytania kierowca zatrzymuje autobus i grozi policją, nie chce ruszyć, dopóki nie wyjdziemy.

    Linia nr 18
    Kierunek Słowinek. Prawie sielanka. Ludzie słuchają, komentują... czytam wiersz Norwida o śmierci, o której nie ma co myśleć bo „człek od niej starszy”. Jakaś kobieta bardzo wychudzona z jakimś bólem na twarzy wysiadając z autobusu mówi - dziękuję.

  • środa, 28.05.2008

    Po interwencji pewnej gazety codziennej w związku z wyrzucaniem nas z autobusu linii 15 dostajemy od dyrektora dyrektywę odnośnie autobusów, którymi możemy jeździć i w jakie dni, zgodnie z życzliwością MPK. Zabawa straciła w pewnym stopniu na spontaniczności i pikanterii. Ogranicza (jedna linia na dzień według instrukcji). W dodatku dołącza do nas ekipa telewizyjna i radiowy mikrofon ale...

    Linia nr 10

    Kierunek Kalina, Tatary. Wsiadamy razem z dziennikarzami, których obecność pozbawia nas pewnych emocji, ale potęguje znaczenie naszej akcji do rangi faktu medialnego. Bez tego istnielibyśmy tylko w świadomości tych przypadkowych osób na tyle, na ile pozwoliłaby im ich pamięć i pamięć tych, którym się wygadują. Plotka, plotka, ale czy atrakcyjna i lotna. Czytamy, ale zagłuszeni przez komentarze udzielających wywiadu ludzi. Ledwo przeczytaliśmy dwa teksty, a oni już...” co państwo na to, czy tak trzeba na co dzień, czy nie przeszkadza...” Jeden mężczyzna koło czterdziestki, z nalaną czerwoną twarzą, na pytania radiowca zaczął bombardować autobus wulgaryzmami. Mamy konkurencję. Rynsztok kontra dziewanna. Interweniuje kierowca. Facet wysiada, dziennikarze wysiadają, znowu jesteśmy w żywiole. - a może coś weselszego - komentuje jedna starsza pani. No tak przecież ci ludzie, pewnie zmęczeni tym upałem, warkotem silników i ściskiem, nie słuchają już niczego poza swoim oddechem i biciem serca, a my tu z Wojaczkiem i Baczyńskim. Zaczynam czytać bajki Krasickiego. Widać aplauz starszych osób, to jakieś dziecko śmieje się oczami, tam gdzieś ktoś znowu mówi przez telefon, że nie może teraz gadać. Wysiadamy z poczuciem, że coś z sobą zabieramy, że zabieramy coś komuś dając jednocześnie.

    Jakub Węgrzyn

  • Bywało trudno.

  • Upupili Was ekipą telewizyjną, ale widać, że się udało. Gratuluję odwagi.

  • Taaaa... kogoś tam kiedyś gdzieś może i ktoś upupił, łeee... ale kiedy to było i czy Ja wiem? Pozdrawiam.

  • ciekawe

  • "...Znalazłem własny sposób, własny patent warsztatowy. Szafa poezji mi w tym pomogła. Ćwiczenie głosu, żeby docierał, był głęboki. Najlepiej jest ćwiczyć w zamkniętej przestrzeni. Można się zamknąć w łazience, jeżeli ma się swoje teksty bądź lubi się teksty innych poetów i czytać je dotąd, dopóki osoba czytająca nie zacznie koncentrować się na dźwięku a nie słowach. Słuchać siebie w przestrzeni, jak rozkłada się dźwięk. Jak ktoś ma dobre ucho, można osiągnąć fajne efekty.

    Długo trzeba siedzieć w łazience?
    Ja w łazience nie siedziałem długo. To jest alternatywna wersja. Ja siedziałem w szafie.

    A ja z tobą siedziałam w szafie.
    Trzeba znaleźć miejsce, w którym dobrze się układa brzmienie i z tym brzmieniem płynąć. Szafa jest bardzo fajnym doświadczeniem.

    Zwłaszcza, jeżeli wchodzisz do niej z zatłoczonej ulicy.
    Zupełnie przypadkowe osoby wchodzą. Ja nie wiem, kto wszedł, a osoba, która jest w środku, nie wie, z kim ma do czynienia. Jest w tym jakiś... to jest to wyjęcie z przestrzeni publicznej, nagłe wyrwanie i wstawienie w zupełnie nową sytuację, która jest można powiedzieć trochę absurdalna, paradoksalna - szafa na ulicy..."

    http://www.hf.org.pl/ao/index.php?id=777

  • pozdrawiam Wojciechu!

  • Pomysł fajny. Na Górnym Śląsku kiedyś był tramwaj poetycki na podobnej zasadzie.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się